… W TORRES DEL PAINE PRZYDA CI SIĘ NADWAGA!

Ostatnimi czasy, z uwagi na niemiłosiernie wysokie koszty podróżowania po Patagonii, jesteśmy zmuszeni do narzucenia sobie wysokiego tempa realizacji naszego planu. Nie myślcie jednak, że jesteśmy turystami po łebkach – co to, to nie! 🙂 I tak oto co dwa dni zmieniamy miejsce pobytu, wstajemy przed 7 i jemy ciągle to samo, tzn. bułki, keczup, cebulę i parówki (o ile są w promocji). Nie wiemy jak daleko nas ta dieta zaprowadzi, ale póki co dodatkowe kilogramy mają swoje zalety…

Dziś właściwie cały dzień spędziliśmy w chilijskim Parku Narodowym Torres Del Paine. To ponoć jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi. Możemy tylko potwierdzić! Cudowne widoki, krystaliczne i mleczne polodowcowe jeziora, rwące rzeki, wodospady, lodowce i ośnieżone stoki, a do tego w gratisie niesamowite lamy i przejmujący wiatr. Z racji tego, że na poznanie parku mieliśmy tylko jeden dzień, niemożliwa była wędrówka piesza, na którą potrzeba od 5 do 10 dni. Wybraliśmy więc watiant dla niemieckich emerytów – zapłać, a zawieziemy cię wszędzie i o wszystkim opowiemy 🙂 Naszymi towarzyszami byli więc głównie obcokrajowcy w wieku średnim, jakże różniący się od backpackerów odwiedzających te okolice. Nie przeszkodziło nam to jednak w podziwianiu tego prawdziwego cudu natury, co więcej, obserwacja naszych współtowarzyszy sprawiła nam nieskrywaną radość 🙂 No bo ciężko nam zrozumieć, jak można wybrać się na mały trekking w skórzanych spodniach, butach na koturnie i w przewiewnej bluzeczce z brokatem? Warunki pogodowe w tym miejscu wymagają zdecydowanie lepszego przygotowania. Wystarczy powiedzieć, że w ciągu jednego dnia w tych rejonach obserwuje się oznaki wszystkich czterech pór roku. Nie sposób też prognozować pogodę dla tego miejsca, należy być przygotowanym na każde warunki! Wiatr osiąga tu prędkość do 200 km/h, zdarzają się przypadki przewracania samochodów czy busów. My na szczęście nie byliśmy świadkamk tak ekstremalnych wydarzeń, aczkolwiek mocny podmuch wiatru powalił naszą bohaterkę w skórzanych spodniach 🙂 Całe szczęscie, że dziś pomocne okazały się nasze dodatkowe kilogramy!

Jak wiecie nie mamy żadnego sprzętu fotograficznego, który byłby pomocny w uchwyceniu piękna tego miejsca. Muszą więc wystarczyć zdjęcia z telefonu 🙂

image

image

image

image

image

image

image

image

image

Na koniec jeszcze, na potwierdzenie tego, że jesteśmy w Puerto Natales, dwa miejsca, które skradły nasze serca w tym uśpionym i wietrznym miasteczku 🙂 Udanego tygodnia!

image

image

3 uwagi do wpisu “… W TORRES DEL PAINE PRZYDA CI SIĘ NADWAGA!

  1. Piękne zdjęcia.
    Sami też wybieramy się między innymi w tamte rejony pod koniec tego roku. Tłuszczyku trochę mamy, więc może będzie ok 🙂

    Mam do Was pytanie: moglibyście podać szacunkowe koszty chleba, bułki tej cebuli lub parówki? Że drogo jest, to wiem, ale nie udało mi się nigdzie dowiedzieć jak drogo, poza tym że snickers kosztuje koło 3 dolarów, a wejście do Torres del Paine to koszt 30 dolców. Trochę mało danych 🙂 Będę bardzo wdzięczny.

    Pozdrowienia i powodzenia w dalszej podróży!

    Polubienie

    1. Hej! Dzięki za miłe słowa! Oczywiście polecamy Park Torres Del Paine, koniecznie musicie tu zajrzeć, choćby na jeden dzień 🙂

      Jeśli chodzi o wstęp do parku – cena dla turystów 18000 CLP czyli ok. 120 zł. Do tego tansport w dwie strony z przewodnikiem za 25000 CLP czyli ok. 150 zł. Możecie też dotrzeć tam publicznym transportem (opcja bez przewodnika, w grę wchodzi jedynie przejazd) za 15000 CLP czyli ok. 90 zł w dwie strony + bilet wstępu, acz chodząc pieszo po parku w jeden dzień nie zdążycie zobaczyć wiele. Transport publiczny wchodzi więc w grę jedynje w przypadku dłuższego pobytu i noclegu w parku.

      Co do kosztów życia w Patagonii – najtaniej rzecz jasna w marketach. Przykładowe ceny: 6 parówek ok. 5 zł, chleb od 9 zł, polecamy jednak bułki, bo duża biała buła kosztuje ok. 1,20 zł. Dodatkowo pomidory ok. 9 zł/kg, cebula gigant ok. 2 zł/szt, piwo 1 l ok 8 zł, wina od 5 zł, czipsy bardzo drogie, paczka dużych Laysów powyżej 10 zł, jajka 6 szt./7-8 zł, ser żółty z promocji 6 zł/200 g, napoje gazowane, mięso, ryby, konserwy i reszta po prostu droga więc nie kupowaliśmy. W naszym koszyku zawsze znajdują się najtańsze artykuły kupione w okazyjnej cenie, po promocji 🙂 Da się przeżyć, ale trzeba uważać na ceny.

      W razie pytań służymy pomocą!
      Pozdrawiamy,
      J & T

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s